NAPEŁNIJ SWOJE ŻYCIE

EWANGELIĄ!

 

 

 

 

Podejmij trud szukania

w Piśmie Świętym żywego Słowa Bożego

i miłującej obecności Jezusa - Pana 

 

 

Czy znasz Ewangelię?

Umiesz ją ożywić, dać jej swoje ręce i nogi, swoje serce i usta?

 

  Chrystus nie ma innych rąk, tylko nasze ręce, aby wykonywać dzisiaj swą pracę.

 Nie ma innych nóg, tylko nasze nogi, aby ludzi prowadzić po swojej drodze.

 Chrystus nie ma innych ust, tylko nasze usta, aby ludziom opowiadać o sobie.

Nie ma innej pomocy, tylko naszą pomoc, aby ludzi sprowadzać na swoją stronę.

 My jesteśmy jedyną biblią, którą jeszcze czytają współcześni.

 Jesteśmy Boga ostatnią nowiną, zapisaną w czynach i słowach.

  Ale jeśli to pismo będzie sfałszowane, albo nie będzie czytelne?

 Jeśli nasze ręce są zajęte innymi sprawami niż jego?

 Jeśli nasze nogi wiodą tam, dokąd prowadzi grzech?

 Jeśli nasze usta mówią to, co On by odrzucił?

Czyżbyśmy oczekiwali, że będziemy mu służyć, nie naśladując Go?

Autor nieznany

Jak być dojrzałym chrześcijaninem?

- z nauczania Bpa Zbigniewa Kiernikowskiego

My nie mamy szacunku dla Dnia Pańskiego, prawie żadnego. Mamy przeżyć ten dzień jako tracenie; na modlitwę, refleksję. Odpocząć. W tej chwili nie troszczyć się o swoje życie, ale zawierzyć siebie Bogu. Robimy zakupy w niedzielę, chociaż nikt nam tego nie nakazuje. My to robimy. Żyjemy niezgodnie ze swoją godnością.

My czasem tak nagromadzimy różnych środków, że sami nie wiemy, o co w tym chodzi. Bóg przewidzi co jest dla mnie dobre.

Nie chcemy uznać, że nam się należy takie traktowanie. Więc mówimy: ja jestem dobry, tylko wy tego nie widzicie. Bronimy się. A kiedy my zaczniemy przebaczać, to wtedy mury same runą między nami. Przestaną istnieć. I zobaczysz, że tego człowieka da się znosić. Nawet jesteś w stanie go kochać.

Żyjemy po to, żeby poznać siebie przed Bogiem, odnaleźć się przed Nim, poznać kim jestem.

Szczęście nie jest w naszych projektach, ale w zamyśle Boga i w stałym odkrywaniu tego zamysłu.

Najczęściej, kiedy o sobie myślimy to albo dobrze, albo siebie nienawidzimy. Albo mamy dla siebie samouwielbienie albo pogardę. Nie widzimy siebie jako ludzi, których w każdej chwili kocha Bóg!

My często traktujemy Pana Boga jak karetkę pogotowia. Potrzebna - wzywam, albo uprawiamy prostytucję religijną. Płacę, składam ofiary, aby coś otrzymać. Coś za coś.

My chcemy przez to, czym się możemy wykazać przed innymi, pokazać że jesteśmy ważni.

My mamy w głowie takie przekręty – że to my znosimy cierpienia dla Pana Boga, a to On cierpiał za nas. Za kogo ty masz Pana Boga, że On się posługuje twoim cierpieniem? On nie jest sadystą, ale pewne rzeczy bez cierpienia w naszym życiu się nie dokonają.

To, na co my jesteśmy chorzy, to to, że musimy mieć rację.

Nam jest trudno zaakceptować kogoś wśród nas, kto jest niezależny.

Pretensje to nasza choroba, przyprawiająca o stresy i zawały.

Staję się niewolnikiem samego siebie, gdy zaczynam robić to, co mnie się wydaje, że ja musze robić; wmawiam sobie jak inni powinni się do mnie odnosić, żebym był szczęśliwy. To jest życie pod władzą ciemności, bo czego ja nie widzę? – Niczego poza sobą. Patrzę na innych pod kątem widzenia tego, co dla mnie jest dobre i złe.

My robimy fikcję oddania się Bogu, gdy chcemy wyjść na swoje.

My robimy dla Pana Boga wszystko, byle Pan Bóg zostawił nas w spokoju.

Boimy się rzeczywistości trudnej, bo nie wiemy, że na spodzie jest skała. Rozproszenie Izraela jest obrazem naszego wewnętrznego rozproszenia. Trzeba, by w miejsce twojego „ja” weszło „Ja” Jezusa Chrystusa.

Nam jest życie nudne, bo my jesteśmy jego panami. Nie jesteśmy jak dzieci, które oczekują ciągle czegoś od Ojca.

 «  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  [11]  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  » 

Powrót

 

 SŁOWA ŻYCIA I PRAWDY

 „Oświadczam wam bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus”. Gal 1,11-12

 

Treścią Pisma Świętego nie jest bynajmniej rzecz małej wagi, ale pełnia wiecznego szczęścia. Pismo Święte jest bowiem księgą, w której zawarte są słowa żywota wiecznego. Są spisane po to, abyśmy nie tylko wierzyli, ale też posiedli życie wieczne, w którym będziemy widzieć i kochać. To w życiu wiecznym urzeczywistnią się wszelkie nasze pragnienia. To wtedy dopiero poznamy naprawdę miłość przewyższającą wszelką wiedzę i tak napełnieni będziemy wszelką pełnią Boga. Do tej pełni pragnie wprowadzić nas Pismo Święte. św. Bonawentura

Pismo Święte jest wspaniałą budowlą, którą należy nie tylko czcić, ale w której trzeba mieszkać. Paul Claudel

Z miasta Bożego, do którego pielgrzymujemy, otrzymaliśmy list: jest nim Pismo Święte, które napomina nas, byśmy dobrze żyli. św. Augustyn

Czym jest Pismo Święte, jak nie światłem postawionym przez Boga w ciemności. św. Augustyn

Pismo Święte jest jak dziwna rzeka, tak płytka, iż w niej baranek – to znaczy prosty i nieuczony – brodzić może i tak głęboka, że w niej wielbłąd – to jest uczony i doktor – zatopić się może. św. Grzegorz Wielki

Jeżeli mamy bardziej słuchać Boga, to musimy być bardziej ludźmi Bożej Księgi Życia. Dzięki Biblii poznajemy bowiem Boże odwieczne zamysły, Boże sposoby działania, Boże zasady i prawa, Boże wartości. bp Tadeusz Płoski

Trzeba, aby w naszym życiu Biblia stała się chlebem codziennym. Uczyńmy wszystko, aby nasze Pismo Święte było księgą, która zmienia nasze życie. ks. Robert Nemś

Biblia nie może pozostać czysta. Musi być zabrudzona od ciągłego korzystania. Nie może być martwym przedmiotem i elementem na półce. ks. Robert Nemś

Orygenes dzieli czytelników Biblii na trzy kategorie. Jedni dostrzegają tylko sens literalny i historyczny. Każdy człowiek, nawet niewierzący, może ten sens Biblii odkryć. Drudzy, o większej wrażliwości ducha, odkrywają sens moralny, potrzebny do kształtowania sumienia. Nieliczni, sięgając w głąb, spotykają w Biblii samego Chrystusa. Edward Staniek

Zachowujmy słowo Boże w naszych sercach. Ono jest jak karta sim w naszych telefonach, klucz Boży w naszych sercach. Na twarzach zagości uśmiech, bo wiemy, że Słowo Boże aktywuje się w naszych sercach. Gdziekolwiek się znajdziemy, będziemy mieli roaming, zasięg umożliwiający połączenie z Bogiem. O. Joseph Vadakkel MCBS

Kto umie czytać Biblię, umie czytać rzeczywistość, która go otacza. O. Augustyn Pelanowski

Ewangelię należy pokazywać z odwagą i miłością, szanując godność każdego człowieka, ale nie ukrywając nigdy najbardziej radykalnych wymogów ewangelicznego orędzia. bp Jan Szkodoń

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo a moje brzemię lekkie” (Mt 11,28-30). Gdy Jezus przemierzał drogi Galilei, głosząc Królestwo Boże i uzdrawiając wielu chorych, litował się nad tłumami, gdyż były znękane i porzucone jak owce nie mające pasterza (por. Mt 9,35-36). To spojrzenie Jezusa zdaje się sięgać do naszych czasów, do naszego świata. Również dziś spoczywa na tak wielu ludziach, uciskanych przez trudne warunki życiowe, a także pozbawionych ważnych punktów odniesienia, aby znaleźć sens życia i cel istnienia. Niezliczone rzesze znajdują się w krajach najuboższych, doświadczane nędzą, a nawet w krajach bogatszych jest wielu mężczyzn i kobiet niezadowolonych, wręcz chorych na depresję. Pomyślmy następnie o licznych uchodźcach i uciekinierach, o tych, którzy emigrują, ryzykując własne życie. Spojrzenie Chrystusa spoczywa na tych wszystkich ludziach, co więcej – na każdym z tych dzieci Ojca, który jest w niebie, i powtarza: „Przyjdźcie do mnie wszyscy...”.

Jezus obiecuje wszystkim „pokrzepienie”, ale stawia warunek: „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca”. Co to jest owo „jarzmo”, które zamiast ciążenia przynosi ulgę, a zamiast przygniatania łagodzi? „Jarzmem” Chrystusa jest prawo miłości, jest przykazanie, które pozostawił swoim uczniom (por. J 13,34; 15,12) Benedykt XVI

 

Chrześcijanie niosą słowo Chrystusa, ponieważ On jest prawdą, ponieważ odnaleźli w Nim sens, prawdę dla swego życia. Benedykt XVI

 

 

 SŁOWO BOŻE W ŻYCIU I MISJI KOŚCIOŁA

 "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 19-20)

Według Ewangelii Jezus stwierdza, że głoszenie Królestwa Bożego jest celem Jego misji. Głoszenie to nie jest jednak tylko ,,przemówieniem", ale obejmuje równocześnie działanie; znaki i dokonywane przez Jezusa cuda wskazują, że Królestwo przybywa jako rzeczywistość już obecna i że w ostateczności pokrywa się ono z Jego własną osobą, z darem z samego siebie… papież Benedykt XVI

…..„Caritas Christi urget nos” (2 Kor 5, 14): miłość Chrystusa wypełnia nasze serca i pobudza nas do ewangelizacji. Dzisiaj, tak jak wówczas, wysyła On nas na drogi świata, aby głosić Jego Ewangelię wszystkim narodom ziemi (por. Mt 28,19). Poprzez swą miłość Jezus Chrystus przyciąga do Siebie ludzi z każdego pokolenia: w każdym czasie zwołuje on Kościół, powierzając mu głoszenie Ewangelii, z nakazem, który zawsze jest nowy. Z tego względu także dziś potrzeba bardziej przekonującego zaangażowania kościelnego na rzecz nowej ewangelizacji, aby na nowo odkryć radość w wierze i odnaleźć entuzjazm w przekazywaniu wiary. Zaangażowanie misyjne wierzących, które nigdy nie może słabnąć, czerpie moc i siłę w codziennym odkrywaniu Jego miłości. Wiara bowiem rośnie, gdy przeżywana jest jako doświadczenie otrzymanej miłości i kiedy jest przekazywana jako doświadczenie łaski i radości. Sprawia ona, że życie wiernych wydaje owoce, ponieważ poszerza serca w nadziei i pozwala na dawanie twórczego świadectwa: otwiera w istocie serca i umysły tych, którzy słuchają na zaproszenie Pana, aby przylgnęli do Jego słowa, by stali się Jego uczniami. papież Benedykt XVI

Przepowiadanie Ewangelii jest nieocenioną służbą, jaką Kościół może ofiarować całej ludzkości wędrującej przez historię. Żaden naród ani środowisko nie powinny być pozbawione światła i łaski Chrystusa. papież Benedykt XVI

Pan zachęca nas do przekraczania granic naszego środowiska, do niesienia Ewangelii w świat innych, aby przenikała wszystko i aby w ten sposób świat otworzył się na Królestwo Boże. Może nam to przypomnieć, że sam Bóg wyszedł od siebie, porzucił swoją chwałę, aby nas szukać, aby nam przynieść swoje światło i miłość. Chcemy przezwyciężając lenistwo pozostawania we własnym kręgu podążać za Bogiem, który wyrusza w drogę, aby On sam mógł wkraczać w świat.

On w jedności z Ojcem, On w mocy Ducha. A jednak zdarzało się, że w końcu, z tej samej miłości, która stworzyła świat, wyrosła nowość Królestwa jak małe ziarnko kiełkujące w ziemi, jak iskra światła, która wdziera się w mrok, jak jutrzenka dnia, który nie zna zachodu: to Chrystus zmartwychwstały. I ukazał się swoim przyjaciołom, ukazując im konieczność krzyża, by dojść do zmartwychwstania. papież Benedykt XVI

Słowo Pańskie jest światłem dla umysłu i ogniem dla woli, aby człowiek mógł poznać i pokochać Boga. Dla człowieka wewnętrznego, który dzięki łasce żyje z Ducha Świętego, jest chlebem i wodą, ale chlebem słodszym od miodu i wodą lepszą od wina i mleka (...) Jest młotem na serce mocno zatwardziałe w grzechach. Jest szpadą przeciw ciału, światu i szatanowi, aby zniszczyć wszelki grzech. św. Wawrzyniec 

Ten, kto uczestniczy w misji Chrystusa, nieuchronnie musi stawiać czoła udrękom, przeciwieństwom i cierpieniom, napotyka bowiem na opór i moce tego świata. papież Benedykt XVI

Panie, zmiłuj się też nad nami! Wskaż nam drogę! To wiemy z Ewangelii:

On sam jest drogą. Żyć z Chrystusem, iść za Nim – oznacza to znalezienie właściwej drogi, aby nasze życie nabrało sensu i abyśmy któregoś dnia mogli powiedzieć: „Tak, życie było dobrą rzeczą”. Benedykt XVI

 

 

  CEL GŁOSZENIA
EWANGELII

"wszelkie Pismo jest przez Boga natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu" (2 Tm 3,16; por. 1 Kor 10,1-13). św. Paweł

 

Jaki jest cel Jezusowego nakazu głoszenia Ewangelii? Co Dobra Nowina wnosi w życie człowieka?

Najpierw: Ewangelia daje Ducha Świętego. Ewangelia niesie Ducha Prawdy i Ducha Pocieszyciela. On w niej mieszka. Pan Jezus porównał Ewangelię do studni, z której tryska Woda Żywa, czyli Duch Święty (J4,10.14). Podobnie jak woda, docierając do miejsc pustynnych, przemienia je w ogrody pełne życia, tak i Duch Święty ożywia martwe dusze ludzi. Wnosi w nie życie Boże. Wnikając do ludzkich wnętrz, Duch Prawdy uzdrawia chore sumienia, rozgrzewa twarde serca, prowadzi zabłąkane. Dzięki mocy Ducha Pocieszyciela umiera w nas stary człowiek grzechu, a rodzi się nowy człowiek duchowy.

Po wtóre: Ewangelia pozwala żyć w przyjaźni z Synem Bożym.

Podobnie jak świetlisty obłok wyprowadził kiedyś Izraelitów z domu niewoli, tak Duch Święty, promieniujący z Ewangelii, wyprowadza człowieka ze zniewolenia kłamstwem, a wprowadza do krainy wolności, którą jest Chrystus.

Ewangelia pozwala człowiekowi prowadzić dialog z żyjącym Chrystusem: zadawać Mu pytania i oczekiwać od Niego odpowiedzi. Jezus, który żyje pod postacią głoszonej w Kościele Ewangelii, nie boi się naszych pytań, nawet tych najtrudniejszych: Jaki jest sens moich zmagań i cierpień? Jaki świat mam tworzyć wokół siebie? To żyjący w Ewangelii Chrystus – jak kiedyś Piotrowi – tak dzisiaj każdemu z nas stawia pytanie: „Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” (J 21,15). I oczekuje odpowiedzi w osobistej modlitwie (oratio) i w stylu życia (actio).

Po trzecie: Ewangelia prowadzi do Boga Ojca. Ewangelia, którą Piotr i Apostołowie poznali w słowach i czynach Jezusa, jest w swej istocie słowem Boga Ojca. Jezus bowiem nie mówił niczego od siebie, a wszystkie dzieła spełniał mocą swojego Ojca. Za pośrednictwem Pisma Świętego każdy wierzący odkrywa w Bogu swojego Ojca, poznaje Jego wolę na każdy dzień i otrzymuje łaskę, aby ją wypełniać. Z Listu pasterskiego Episkopatu Polski

Ewangelia ucieleśnia się w świadomości i w sercach ludzkich i szerzy się w historii tylko w mocy Ducha Świętego, Kościół zaś i misjonarze są przez Niego uzdalniani do pełnienia powierzonej im misji. I to Duch Święty jednoczy i zachowuje Kościół, dając mu siłę rozszerzania się, napełniając uczniów Chrystusa bogactwem charyzmatów. Również Od Ducha Świętego Kościół otrzymuje wiarygodność przepowiadania i posługi apostolskiej. św. Jan Paweł II

 

Kościół i chrześcijanin nie żyje samym sobą, lecz Ewangelią. Z niej się rodzi i z niej czerpie codziennie Mądrość, by iść właściwą drogą przez świat, nie ulec fałszywym ideologiom i nie stracić sprzed oczu celu, którym jest Bóg. Chrześcijanin i Kościół napełniony Ewangelią może również dzisiaj być światłością świata.  Lumen gentium

 

 

 BĄDŹ APOSTOŁEM EWANGELII

Najpierw trzeba samemu przyjać Boga, pozwolić Jemu wzrastać w sobie, a dopiero potem można iść i dzielić Jego radość, Jego miłość, Jego życie wśród ludzi.

 

Drodzy Przyjaciele, pozwólcie się porwać Chrystusowi, przyjmijcie Jego wezwanie i idźcie za Nim. Idźcie i głoście Dobrą Nowinę odkupienia, czyńcie to z radością i stawajcie się głosicielami nadziei, wiary i miłości. św. Jan Paweł II

* * *

Wy, Młodzi, jesteście pierwszymi apostołami i ewangelizatorami młodzieży. Nie wystarczy odkryć Chrystusa, trzeba Go nieść innym! Chrystus wam ufa i liczy na waszą współpracę. Chrystus was potrzebuje. Odpowiedzcie na Jego wezwanie z odwagą i zapałem waszej młodości. św. Jan Paweł II

* * *

…każdy z nas, zgodnie ze swoim statusem życiowym, jest powołany do pracy dla rozwoju królestwa Bożego przez napełnianie życia doczesnego wartościami Ewangelii.

Każdy z nas ma misję, każdy z nas jest powołany do przemieniania świata, do działania na rzecz kultury życia, kultury kształtowanej przez miłość i szacunek dla godności każdej osoby ludzkiej.

…ewangelizacja potrzebuje chrześcijan mających ręce wzniesione do Boga w geście modlitwy, chrześcijan kierowanych świadomością, że nawrócenie świata do Chrystusa jest zadaniemnie przez nas wykonanym, ale danym nam. papież Benedykt XVI

Zacznijcie i prowadźcie w wierze osobisty dialog z Jezusem. Poznawajcie Go przez lekturę Ewangelii i Katechizmu Kościoła Katolickiego; zacznijcie rozmawiać z Nim na modlitwie i złóżcie Mu swoją ufność: On nie zawiedzie Was nigdy! papież Benedykt XVI

* * *

…Zjednoczenie z Bogiem nie oddala nas od świata, ale daje nam siłę, by czynić w świecie to, co należy. Także w naszym życiu modlitewnym możemy mieć chwile szczególnie intensywne, w których odczuwamy żywszą obecność Pana. Ważna jest jednak wytrwałość, wierność w relacji z Bogiem, zwłaszcza w sytuacjach oschłości, trudności, cierpienia. Tylko jeśli będziemy pochwyceni miłością Chrystusa będziemy potrafili stanąć wobec przeciwieństw, przekonani, jak Paweł, że wszystko możemy w Tym, który nas umacnia (por. Fil 4,13). Im więcej przestrzeni damy na modlitwę, tym bardziej będziemy wiedzieli, że nasze życie będzie się przekształcać i będzie ożywiane konkretną mocą Bożej miłości. papież Benedykt XVI

* * *

Jeżeli mamy bardziej słuchać Boga, to musimy być bardziej ludźmi Bożej Księgi Życia. Dzięki Biblii poznajemy bowiem Boże odwieczne zamysły, Boże sposoby działania, Boże zasady i prawa, Boże wartości.   Jeżeli mamy bardziej słuchać Boga to musimy być wrażliwi bardziej na wewnętrzny głos Ducha Świętego, wpływającego na nasze motywacje. Tu właściwym środkiem jest modlitwa. Słuchać Boga „bardziej”, oznacza słuchać Go bardziej niż własnego zdrowego rozsądku, bardziej niż tego, czego się nam bardzo chce, albo bardzo nie chce. bp. Tadeusz Płoski

* * *

Świętość tego, który ewangelizuje jest źródłem i warunkiem owocnego apostołowania. bp Jan Szkodoń

 

 

NAPEŁNIAJ ŻYCIE DOCZESNE
WARTOŚCIAMI EWANGELII

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Mk 1,15


Nawrócić się znaczy zmienić kierunkowskazy drogi życia: ale nie przez nieznaczną poprawę, lecz przez prawdziwą i właściwą zmianę kierunku marszu.

Nawrócenie się to pójście pod prąd, gdzie „prądem” jest powierzchowny, niekonsekwentny i złudny styl życia, który często nas pociąga, dominuje nad nami i czyni nas niewolnikami zła lub co najmniej więźniami moralnej przeciętności.

Nawrócenie natomiast ma na celu ukazanie wysokiej miary życia chrześcijańskiego, zawierza nas żywej i uosobionej Ewangelii, którą jest Jezus Chrystus.

To Jego osoba jest ostatecznym celem i głębokim sensem nawrócenia, to On jest drogą, którą wszyscy mamy podążać w życiu, pozwalając, by oświeciło nas Jego światło i wspierała Jego siła, która porusza nasze kroki.

W ten sposób nawrócenie ukazuje swoje najwspanialsze i fascynujące oblicze: nie jest zwykłą decyzją moralną, która koryguje nasze życie, lecz oznacza wybór wiary, który wciąga nas całkowicie w intymną wspólnotę z żywą i konkretną osobą Jezusa.

Nawrócić się i wierzyć Ewangelii to nie dwie rzeczy różne czy w jakiejś mierze jedynie zestawione z sobą, lecz wyrażają one tę samą rzeczywistość. Nawrócenie jest całkowitym „tak” tego, kto oddaje własne życie Ewangelii, odpowiadając dobrowolnie Chrystusowi, który jako pierwszy ofiarowuje się człowiekowi jako droga, prawda i życie, jako Ten, który jako jedyny wyzwala go i zbawia. Benedykt XVI

* * *
T
o "nawracanie się i wiara w Ewangelię" nie tylko znajduje się na początku chrześcijańskiego życia, ale towarzyszy wszystkim jego krokom, trwa, odnawiając się i rozszerza się, rozgałęziając się we wszystkich jego przejawach. Każdy dzień jest chwilą sprzyjającą i czasem łaski, gdyż każdy dzień pobudza nas, byśmy powierzyli się Jezusowi, pokładali w Nim ufność, trwali w Nim, dzielili z Nim styl życia, uczyli się od Niego prawdziwej miłości, podążali za Nim w codziennym wypełnianiu woli Ojca – jedynego wielkiego prawa życia. Każdego dnia, nawet gdy nie brakuje trudności i znoju, zmęczenia i upadków, nawet gdy kusi nas porzucenie drogi kroczenia za Chrystusem i zamknięcia się w sobie, w naszym egoizmie, nie zdając sobie sprawy z istniejącej w nas potrzeby, by otworzyć się na miłość Boga w Chrystusie, aby żyć tą samą logiką sprawiedliwości i miłości. Benedykt XVI

* * *

...Nawrócenie oznacza zmianę drogi życiowej, nie tyle poprzez mało znaczące dostosowanie, ile głębokie i w pełnym tego słowa znaczeniu odwrócenie drogi życiowej. Innymi słowy „nawrócenie to marsz pod prąd” powierzchownego, niekonsekwentnego i iluzorycznego stylu życia, często dominującego, zniewalającego do zła czy moralnej przeciętności.

...Nawrócenie oznacza skierowanie się ku doskonałości życia chrześcijańskiego, zawierzenie żywej i osobistej Ewangelii, którą jest Jezus Chrystus. To Jego osoba jest ostatecznym celem i głębokim sensem nawrócenia, to On jest drogą, do której obrania powołani są wszyscy, pozwalając by oświecało ich Jego światło i wspierała ich moc wprawiająca w ruch nasze kroki.

Nawrócenie nie jest więc zwykłą decyzją moralną poprawiającą nasze prowadzenie się, ale wybór wiary, który angażuje nas w pełni do ścisłej wspólnoty z żywą i konkretną osobą Jezusa. Nawrócenie i uwierzenie w Ewangelię wyrażają tę samą rzeczywistość. Oznacza ono zawierzenie swego życia i wolną odpowiedź Chrystusowi, który jako pierwszy daje się człowiekowi jako droga, prawda i życie, jako Temu, który sam jeden wyzwala i zbawia. W tej perspektywie każdy dzień jest sprzyjającym czasem łaski, pomimo trudności, zmęczenia i upadków, pomimo pokus rezygnacji z pójścia za Chrystusem i zamknięcia w sobie, w naszym egoizmie.

Nawrócenie jest nie zamykaniem się w poszukiwaniu swego sukcesu, prestiżu, stanowiska, ale sprawienie, aby każdego dnia, w małych rzeczach prawda, wiara w Boga i miłość stawały się sprawą najważniejszą. Benedykt XVI

* * *

Wszyscy ochrzczeni odpowiedzialni są za działalność misyjną, może ona jednak być skuteczna wtedy jedynie, gdy nastąpi gruntowne nawrócenie osobiste, wspólnotowe i duszpasterskie. Benedykt XVI

* * *

Przede wszystkim nie możemy zapomnieć, że krzyż wzywa nas do nawrócenia. Setnik widząc umierającego na krzyżu Jezusa wyznał wiarę w Boga (por. Mk 15,39). Każdy z nas musi więc siebie pytać, o co w życiu mi chodzi. Czy szczerze szukam zwycięstwa Jezusa ukrzyżowanego we mnie? Czy też za wszelką cenę próbuję przeforsować swoje plany? Bez wiary w Ewangelię obrona krzyża jako krzyża nie wpłynie na zmianę naszego życia. bp. Zbigniew Kiernikowski

* * *

Krzyż bierze się nie po to, by go mieć, lecz by iść z nim za Chrystusem. Nie da się być uczniem Jezusa bez rezygnacji z siebie, co jest największym krzyżem życia. Branie krzyża i dźwiganie go nie po to, by pójść za Nim, jest nie tylko zaprzeczeniem Ewangelii, ale niepotrzebną i ślepą drogą.  abp Kazimierz Nycz

... potrzeba pokory, by uznać, że potrzebuję Drugiego, który uwolni mnie od tego, co moje, by dać mi darmo to, <co mi się należy>.

Dokonuje się to zwłaszcza w sakramentach pokuty i Eucharystii.

Dzięki działaniu Chrystusa możemy dostąpić sprawiedliwości, jaką jest sprawiedliwość miłości...  Benedykt XVI

 

 GŁOŚ EWANGELIĘ SWOIM ŻYCIEM

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. J 15.16

... Jakiego owocu od nas Jezus oczekuje? Co jest owocem, który pozostaje? Owocem winorośli jest winogrono, z którego później wyrabia się wino. Zatrzymajmy się na chwilę na tym obrazie. Aby mogło dojrzeć dobre winogrono potrzebne jest słońce, ale również deszcz, dzień i noc. Aby dojrzało szlachetne wino konieczne jest wyciskanie, potrzebna jest cierpliwość fermentacji, staranna troska służąca procesom dojrzewania. Szlachetne wino charakteryzuje się nie tylko słodyczą, ale także bogactwem odcieni, różnorodnym aromatem, który rozwinął się w procesach dojrzewania i fermentacji. Czyż nie jest to już obraz życia ludzkiego?.... Potrzebujemy słońca i deszczu, spokoju i trudności, faz oczyszczania i prób a także radosnej drogi z Ewangelią. Patrząc wstecz, możemy dziękować Bogu za obydwie rzeczy: za trudy i radości, za godziny mroczne i szczęśliwe. W obydwu rozpoznajemy nieustanną obecność Jego miłości, która zawsze na nowo nas prowadzi i wspiera.

Teraz jednak musimy postawić sobie pytanie: jakiego rodzaju owocu oczekuje od nas Pan? Wino jest obrazem miłości: to ten prawdziwy owoc, który pozostaje, ten, którego chce od nas Bóg. Nie zapominajmy jednak, że w Starym Testamencie wino, którego się oczekuje z grona wysokiej klasy jest nade wszystko obrazem sprawiedliwości, która się rozwija w życiu zgodnie z Bożym prawem! Nie mówmy, że jest to wizja starotestamentowa, która utraciła już swą aktualność: nie jest to zawsze prawdziwe. Autentyczna zawartość Prawa, jego summa to miłość Boga i bliźniego. Jednakże ta podwójna miłość nie jest czymś słodkim. Nosi w sobie brzemię cierpliwości, pokory, dojrzewania w kształtowaniu i upodabnianiu naszej woli z wolą Bożą, z wolą Jezusa Chrystusa, Przyjaciela. Tylko w ten sposób, kiedy całe nasze istnienie staje się prawdziwym i prawidłowym, także miłość jest prawdziwa, tylko w ten sposób jest ona dojrzałym owocem. Jej wewnętrzny wymóg - wierność Chrystusowi i Jego Kościołowi, musi być realizowana zawsze, także w cierpieniu. Właśnie w ten sposób wzrasta prawdziwa radość. Naprawdę istota miłości, prawdziwy owoc odpowiada słowu wyruszyć w drogę, iść: miłość oznacza powierzyć się, dać siebie; nosi w sobie znak krzyża. papież Benedykt XVI

* * *

Jeśli zmierzacie ku Bogu, uważajcie, aby nie osiągnąć Go samotnie. św. Grzegorz Wielki

*  *  *

Zły człowiek nie chce mieć prawdy Ewangelii przed sobą, lecz za sobą. Gdy są te Prawdy przed tobą, to cię prowadzą, a gdy za tobą to cię obarczają. św. Augustyn

* * *

Czasem te krańce świata, gdzie trzeba zanieść Dobrą Nowinę o Chrystusie są blisko nas, u sąsiadów, może w rodzinie. Trzeba ją przypomnieć, bo może zakurzyła się, może zeszła na plan dalszy? Trzeba nieść Chrystusa, który w Ewangelii ciągle jest i wciąż mówi, nie można iść z pustymi rękoma. bp Jan Szlaga

* * *

Ewangelizować musimy nade wszystko własne serca i własne życie. Ewangelię należy pokazywać z odwagą i miłością, szanując godność każdego człowieka, ale nie ukrywając nigdy najbardziej radykalnych wymogów ewangelicznego orędzia. bp Jan Szkodoń

* * *

W naszych czasach ceną, jaką trzeba zapłacić za wierność Ewangelii, nie jest już powieszenie, utopienie i poćwiartowanie, ale często wiąże się ona z odrzuceniem, wyśmianiem czy sparodiowaniem. A jednak Kościół nie może uchylać się od zadania głoszenia Chrystusa i Jego Ewangelii jako prawdy zbawczej, źródła naszego ostatecznego osobistego szczęścia oraz jako podstawy sprawiedliwego i humanitarnego społeczeństwa.

… jeśli przyjęliśmy prawdę Chrystusa i dla Niego poświęciliśmy swoje życie, to nie może być rozdźwięku między tym, w co wierzymy, a sposobem, w jaki żyjemy. Każda nasza myśl, słowa i czyny muszą być ukierunkowane na chwałę Boga i szerzenie Jego królestwa. papież Benedykt XVI

* * *

DAWAĆ SWIADECTWO

Na czym to świadectwo polega?... Życie prawdziwie chrześcijańskie jest tym pierwszym i zasadniczym świadectwem, jakie odnowiony przez Sobór chrześcijanin, z jak największą świadomością oraz w sposób bardzo zdecydowany, winien dawać.

Jest to sprawa oczywista i wielka. Bo świadczyć Chrystusowi życiem swoim, to znaczy przede wszystkim w pełni i mocno trwać przy Jego słowie i Jego Kościele,  a to domaga się wiary mocnej i stale ożywionej, osobistej i kochanej.

Czymże byłoby to świadectwo bez uprzedniego istotnego warunku? Trzeba się opowiedzieć przez wiarę za Chrystusem; musimy być w zgodzie sami z sobą, praktykując wiarę. Świadectwo wymaga uzgodnienia myśli z działaniem, wiary z uczynkami. Chodzi o świadectwo naszego własnego postępowania, to znaczy chodzi o styl, o formy i o poszczególne zasady, jakie chrześcijanin głosi przez swój sposób sądzenia i działania.

Powinno się rozpoznać, że ktoś jest chrześcijaninem, po sposobie jego życia, zanim się go jeszcze usłyszało. To spokojne, jakieś naturalne i odpowiadające człowiekowi apostolstwo przykładu dostępne jest dla wszystkich. Jest ono obowiązkiem wszystkich, bardziej dzisiaj konieczne niż kiedykolwiek. Trzeba być kaznodzieją w milczeniu przez prostotę i promieniowanie życiem...

Wierny żyje pośród społeczności; zanim jeszcze zacznie spełniać jakąś apostolską działalność, winien on wokół siebie promieniować swą tajemnicą, wiarą swoją.

Życie jego powinno się przejawiać jako pojęte i przeżywane wedle prawdziwej, dobrej, uczciwej i szczęśliwej zasady Chrystusowej. A ten, kto uważałby, że osobowość swoją chrześcijańską ma ukrywać ze względu na środowisko świeckie, w którym żyje, ten ustępowałby przed starej pamięci „względem ludzkim” i zasłużyłby na wrzut Zbawiciela: „Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego i ja zaprę się przed Ojcem, moim, który jest w niebiesiech”. Paweł VI, Trwajciemocni w wierze

  

 POSTAWA SŁUŻBY JEST ZNAKIEM ROZPOZNAWCZYM CHRZEŚCIJAN

Po tym poznaliśmy mi­łość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci. J 3,16

…Służbę i czyny służebne można rozumieć dwojako. Jest często trudno, a może nawet niemożliwe, powiedzieć, które są prawdziwe, a które fałszywe, jakkolwiek mają nam to wskazać pewne przejawy zewnętrzne. Jednak jeden znak jest pewny: bycie zdolnym do prawdziwej służby, życie dla innych – są oznakami dojrzałej osobowości. Co więcej, są to oznaki chrześcijańskiej dojrzałości i cechy prawdziwego chrześcijanina.

…Dla każdego prawdziwego ucznia Chrystusa służba stała się znakiem i sprawdzianem jego miłości do Ojca i do ludzi. Po tym ludzie poznają, że jesteśmy uczniami Chrystusa, jeśli będziemy miłować się wzajemnie. Miłość jest rozpoznawana wtedy, jeżeli oddaje się życie za drugich. Oddać życie niekoniecznie oznacza oddanie „od razu" życia za innych, lecz wyzbywanie się tego, co mamy, czym jesteśmy, może po trochu, stopniowo, w służbie dla drugich; może to stanowić pewien rodzaj „bezkrwawej śmierci". Może się zdarzyć, że chrześcijanin chce być wolny i chce kochać, a nawet może być przekonany, że jest wolny i że kocha; jeżeli jednak nie służy i nie żyje dla drugich, nie jest on ani prawdziwie wolny, ani naprawdę kochający.

Wolność bez służenia innym może być błędem, a miłość bez służby nie jest niczym więcej niż romantyzmem. Chrześcijanin musi służyć, jeżeli jest prawdziwym naśladowcą Chrystusa. Tłum z niem.  Stefan Tarasiuk SVD

* * *

Żyjąc miłością, której chrześcijanin wzór odkrywa w Chrystusie i od Niego się uczy, staje się on dobry jak jego nauczyciel i Mistrz. Prowadzi to do tego, że staje się dyspozycyjny dla bliźnich zawsze i we wszystkich sytuacjach. Innymi słowy staje się wszystkim dla wszystkich. Nie ma dla niego osób godnych lub niegodnych miłości. Wydaje się wraz z Chrystusem za wszystkich. o. Dominik Wider OCD

* * *

Postulat troski o innych na pierwszy rzut oka może wydać się zbyt trudny. Nie powinniśmy z tego powodu upadać na duchu. Wiele trudności zmniejsza się w miarę ochoczego przystępowania do dzieła z wiarą i miłością jako do sprawy Chrystusowej. Miłość może o wiele więcej niż wyrachowany rozum uważa za możliwe. Ona daje świadectwo właściwej wartości danego chrześcijanina. Tylko przez nią zdołamy dorosnąć, pomimo naszej małości do wielkości królestwa Bożego, które zgotowane zostało nam od założenia świata i które trwać będzie wiecznie. Dlatego też nic się tak nie opłaca na tym świecie, jak praca dla królestwa Bożego.Tłum z niem. Stefan Tarasiuk SVD

* * *

Chrystus służbę naszym braciom uczynił znakiem miłości i warunkiem przynależności do Jego królestwa. Takie „chrześcijaństwo”, które nie przejawia się w służbie dla drugich, jest falsyfikatem; nie jest tą drogą życia, jaką objawił nam Chrystus. Bez służby wszystko inne w życiu chrześcijanina, a więc modlitwa, uczestnictwo w Mszy św., przyjmowanie sakramentów – są jedynie pokazem lub wybiegiem.

Bez służby Eucharystia staje się pustym rytuałem. Nowe życie, do którego Chrystus przeszedł w swojej „godzinie” i w którym również my uczestniczymy przez przyjęcie chrztu i przez uczestnictwo w Eucharystii, musi znaleźć swój widzialny wyraz w naszej służbie bliźnim. Od tego zależy nasze szczęście obecne i w życiu przyszłym. Ewangelie mówią nam, że przy końcu naszego życia będziemy sądzeni z naszej służby, zaoferowanej bliźnim.

Tam, gdzie rozkwita prawdziwa pobożność – serce człowieka zaczyna otwierać się na wrażliwość Boga. Przemienia ona naszą obojętność i niedelikatność w głęboką troskę oraz wyczucie. Obie te postawy są pełne światła. O. Wojciech Jędrzejewski

  Panie, naucz mnie być wielkodusznym;

służyć Tobie tak jak zasługujesz, aby Ci służono;

dawać bez liczenia wydatków;

 walczyć, nie zważając na rany;

 pracować bez szukania odpoczynku;

 spędzać całe swoje życie, nie szukając niczego innego, jak tylko wypełnienia Twojej świętej woli.

 

 

BUDUJ
KRÓLESTWO BOŻE

 

Królestwo Boże zajaśniało ludziom w słowach, czynach i w obecności Chrystusa. Sobór Watykański II

 

Morzem jest świat, na którym znajduje się Kościół rzucany jak statek na morzu, lecz nie ulega rozbiciu, bo na nim znajduje się doświadczony sternik-Chrystus.

Na środku statku umieszczono zwycięski znak przeciw śmierci – krzyż Chrystusa.

Dziób statku to wschód, jego rufa to zachód, dnem statku jest południe, uchwytem steru – dwa Testamenty,

liny otaczające statek- to miłość Chrystusa ściśle opasująca Kościół;

siecią, którą ciągnie za sobą statek – obmycie (chrztem) sprawiające ponownie narodzenie, które odnawia wiernych i dlatego oni tak jaśnieją.

Przy nim jest Duch z nieba, który wyciska pieczęć na wiernych.

Ma on również żelazne kotwice: są nimi święte przykazania Chrystusa, mocne jak żelazo.

Z jego prawej i lewej strony stoją żeglarze usługujący jak święci aniołowie, którzy rządzą i strzegą Kościoła.

Znajduje się na nim także drabina wiodąca na szczyt (masztu) – obraz znaku męki Chrystusa – która pociąga wiernych do wstępowania ku niebu.

Żaglami natomiast wysoko wzniesionymi na masztach to orszak proroków, męczenników i apostołów, którzy osiągnęli spoczynek w królestwie Chrystusa. św. Hipolit

 

Budować królestwo Boże,

to wiedzieć, po co żyć, znaleźć sens życia:

wiedzieć, po co być uczciwym, po co pracować i wychowywać dzieci.

Jezus powiedział, że królestwo Boże podobne jest do drogocennej perły, do skarbu ukrytego w roli. Królestwo Boże otworzyło się przed Zacheuszem,gdy zobaczył krzywdę wyrządzoną przez siebie i przed Tobą się otwiera, gdy ujrzysz krzywdę, którą wyrządziłeś.

Królestwo Boże otworzyło się przed jawnogrzesznicą, gdy upadła do nóg Jezusa i płakała.

Otwiera się również przed tobą, gdy ujrzysz swoje grzechy.

Tylko żeby tej łaski słońce nie wypaliło, żeby jej chwasty nie przydusiły, żeby jej ptaki nie wydziobały, żebyś sobie nie wytłumaczył, że nie ma sensu tak postępować, bo ludzie to hieny, że aby żyć między nimi, trzeba być takim jak oni.

Bierz poszczególne kamyczki łaski:

czerwone – miłości, zielone – nadziei, żółte – uśmiechu,  które ci Pan Bóg podaje i układaj je w mozaikę królestwa Bożego.

Niech się w Tobie rozrośnie jak ziarno gorczyczne w wielkie drzewo.

Władysław Grzeszczak SVD

* * *

 Ojcze nasz

Przyjdź Królestwo Twoje.

To królestwo nie jest z tego świata, ale zależy od naszej codzienności.

Człowiek zjednoczony z Chrystusem wyraża swą miłość w postępowaniu codziennym. Autentyczną postawą bowiem może dopiero potwierdzić, że Chrystus jest naprawdę dla niego kimś najważniejszym – życiem.

Postawa chrześcijańska wyraża się w wierze, nadziei i miłości – tych trzech cnotach praktykowanych w zwyczajnym życiu.

Kiedy ktoś wierzy w Chrystusa, przyjmuje Jego słowa i usiłuje je całym sercem wcielić w swe życie – usiłuje uczynić je centrum swego istnienia.

Wiara podpowiada więc, że Bóg mieszka w człowieku a także Bóg mieszka i w bliźnich.

To On sam kieruje wszystkimi wydarzeniami. Chrześcijanin więc powinien czcić Boga w sobie przeżywając z wiarą codzienność jako znak obecności Bożej i Jego konkretne wezwanie do działania umotywowanego miłością.

Chrześcijanin autentycznie zjednoczony z Jezusem nie może niczego zrobić, co byłoby niezgodne z wolą Chrystusa, który jest jego życiem.

Jeśli ktoś głęboko wierzy potrafi wybierać, często nawet bez zastanowienia to, do czego zobowiązuje go jego wiara.

* * *

…Na ile wzrasta więc w nas zjednoczenie z Panem a nasza modlitwa staje się bardziej intensywna, także i my idziemy do tego, co istotne i rozumiemy, że to nie moc naszych środków, naszych cnót, naszych zdolności realizuje Królestwo Boże, lecz Bóg, który dokonuje cudów właśnie poprzez nasze słabości, naszą nieadekwatność wobec zadania. Musimy być pokorni i nie pokładać ufności w nas samych, lecz pracować, z Bożą pomocą, w winnicy Pańskiej, powierzając siebie jako kruche „naczynia gliniane”. Benedykt XVI

Święta

Piątek, XIX Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Galeria

Wyszukiwanie